Mity kynologicznego marketingu: Dlaczego „pozytywne szkolenie” to oszustwo i manipulacja?


Mity kynologicznego marketingu: Dlaczego „pozytywne szkolenie” to oszustwo i manipulacja?

[PUBLICYSTYKA I BEHAWIORYSTYKA KYNOLOGICZNA]

Współczesny rynek szkolenia psów został zdominowany przez jedno z najbardziej chwytliwych haseł XXI wieku: „szkolenie wyłącznie pozytywne”. Na grupach dyskusyjnych, w mediach społecznościowych i w ofertach wielu szkół tworzy się narrację, w której praca ze zwierzęciem ma opierać się wyłącznie na nagradzaniu.

Prawda jest jednak brutalna: pojęcie „szkolenia pozytywnego” w nauce i biologii po prostu nie istnieje. To zręczny zabieg marketingowy, który gra na emocjach i poczuciu winy właścicieli psów, a w rzeczywistości obnaża głęboki brak zrozumienia podstawowych mechanizmów psychologii uczenia się.

Przykład:

Ktoś mówi, że chce, aby jego pies przestał jeść śmieci na spacerze. Z punktu widzenia „pozytywnego” po pierwsze nie wolno by mu było odmówić psu, bo to generuje negatywne emocje i silną frustrację. Po drugie może jako zwolennik metody “pozytywnej” jedynie nagrodzić psa za niezjedzenie. Tu powstaje czarna dziura. Co zatem w nurcie pozytywnym może zrobić, kiedy pies zacznie jeść śmieci? Nic! Wyciąganie z pyska nie jest pozytywne a nawet niesie za sobą ryzyko stworzenia konfliktu z psem i np. uciekanie lub grożenie w obronie zasobu. Najczęściej takie zachowanie człowieka uczy psa, że ma połknąć śmieci jak najszybciej a nie puścić!

| 1. Brak definicji, zasad i naukowego podłoża

Pytałam wielokrotnie zwolenników nurtu „100% pozytywnego” o konkretne zasady, naukowe definicje i ramy metody. W odpowiedzi pojawiły się jedynie okrągłe frazy o „budowaniu relacji” i „nagradzaniu dobrych wyborów”. Nikt nie przedstawił spójnego, naukowo zweryfikowanego systemu opierającego się na jednym elemencie. Okazało się również, że dla niektórych wstrzymanie nagrody dla psa czy pozbawienie psa nagrody jest elementem pozytywnym. Nic bardziej mylnego. To kara negatywna. (Zabieram ci możliwość zdobycia nagrody, którą mógłbyś zdobyć gdybyś zrobił X)

Biologia oraz analiza zachowania wyraźnie mówią o kwadracie warunkowania sprawczego (Skinnera), składającym się z czterech nierozerwalnych ćwiartek:

Wzmocnienie Pozytywne (R+)

Dodanie bodźca w celu zwiększenia częstotliwości zachowania.

Wzmocnienie Negatywne (R−)

Wyłączenie bodźca za sprawą konkretnego zachowania. (Pies wyłącza ten bodziec – sprawczość)


Kara Pozytywna (P+)

Dodanie bodźca nieprzyjemnego w celu wygaszenia zachowania (może to być nawet podniesiony głos czy szarpnięcie smyczy!)

Kara Negatywna (P−)

Odebranie możliwości zdobycia nagrody

(np. time-out)

Próba wycięcia z tego układu jednego fragmentu i udawanie, że reszta nie istnieje, jest technicznie i biologicznie niemożliwa. To jak próba stworzenia fizyki z pominięciem prawa grawitacji.

R+ i R- (pozytywne i negatywne) są wzmocnieniami. Wzmocnienie zawsze dąży do tego, żeby zachowanie pojawiło się częściej. Negatywne oznacza wyłączenie bodźca dyskomfortowego, a nie coś co jest negatywne = złe.

| 2. Nieświadome stosowanie bodźców wywołujących dyskomfort lub awersję i budowanie chaosu

Osoby deklarujące czyste szkolenie pozytywne twierdzą, że całkowicie wyeliminowały ze swojej pracy elementy wywołujące dyskomfort czy awersję. Jest to nieprawda. W rzeczywistości osoby te nieustannie stosują te bodźce, i robią to nieświadomie, co jest większą szkodą dla psa:

• Frustracja: Przedłużające się wygaszanie zachowania i brak oczekiwanej nagrody wywołuje u psa frustrację, która w neurobiologii jest stanem emocjonalnie nieprzyjemnym. Oczekiwanie od psa znalezienia rozwiązania bez wytłumaczenia ram i zarządzania otoczeniem, jest jak wyrzucenie psa na środek oceanu frustracji. Brzegu nie widać.

• Presja społeczna i fizyczna: Krzyknięcie, przekierowywanie na siłę od bodźca triggerującego, niekontrolowane i nieumiejętne pobudzanie w popędzie łowieckim, dotykanie bez prawidłowego procesu odwrażliwiania czy wrzucanie w sytuację zbyt trudną np. przy socjalizacji z innymi psami, to wszystko nie jest pozytywnym podejściem. Może wywołać szkody w behawiorze. Nieodpowiednie użycie smyczy i komfortowej obroży również jest dla psa destrukcyjne.

Różnica polega na tym, że świadomy trener potrafi kontrolować presję i wie jak zarządzać otoczeniem, używać narzędzi, żeby wzmocnić psa (np. przemyślanym użyciem R−), dać psu jasną i czytelną informację: „Twoja decyzja zdejmuje presję / wyłącza dyskomfort, masz realny wpływ na środowisko”. Trzeba wiedzieć jak skorygować zachowanie psa z poszanowaniem jego układu nerwowego i mentalu. Moim zdaniem deklaracja „pozytywny” serwuje psu chaos, sprzeczne sygnały, generuje frustrację bez świadomości, bez wytłumaczenia mechanizmów, bez zrozumienia związku przyczynowo-skutkowego. Po czym udaje się, że tego nie było, bo na koniec pies dostał parówkę.

| 3. Ignorowanie procesów zachodzących PRZED nagrodą

Największą manipulacją medialną jest sprowadzanie całego treningu do faktu wręczenia smakołyka. To powierzchowne spojrzenie ignoruje stan emocjonalny zwierzęcia. Zanim pies dostanie smakołyk (R+), w jego organizmie dochodzi do pobudzenia emocjonalnego, i doświadczenia presji środowiska. Jeżeli trener nie rozumie mechanizmów wyzwalających to napięcie i jak z nim pracować może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Sposobem podania nagrody można m.in. utrwalić u psa nadpobudliwość. Zbliżająca się ręka z jedzeniem w sytuacji przewyższającej zdolności regulacyjne psa i bez wybudowanej motywacji pokarmowej, może dla psa być zwiastunem niebezpiecznej sytuacji i wyzwolić reakcję walcz, uciekaj albo zamroź się, zamiast być procesem odwrażliwiania na bodziec.

| 4. Gra na emocjach i wpędzanie opiekunów w poczucie winy

Hasło „szkolenie pozytywne” działa wyśmienicie jako narzędzie marketingowe, ponieważ idealnie wpisuje się w humanizację zwierząt. Daje ludziom poczucie bycia tym „dobrym”, „kochającym”. Ale gdzie w tym jest pies? Jego natura i potrzeby? Hasło to dzieli świat kynologiczny na czarno-biały schemat: dobrych i kochających oraz złych. Tymczasem tu chodzi o psa. Należy dać mu taką miłość jakiej on potrzebuje, a nie taką jaką opiekun chce mu dać, bo sam ma nieprzepracowane emocje i traktuje psa jak emocjonalną protezę. Nie fair jest wrzucać psa we własne kanony treningowe z powodu niewystarczającej wiedzy.



PODSUMOWANIE: PRACA NA FAKTACH ZAMIAST NA ILUZJACH

Wzmocnienie negatywne (R−) oraz presja środowiskowa występują w świecie naturalnie. Nie są kwestią wyboru ideologicznego tylko są faktem. Zamiast mydlić oczy hasłami o „100% pozytywnym szkoleniu”, dojrzały człowiek powinien opierać się na rzetelnej wiedzy o zachowaniu zwierząt i sposobie ich uczenia się. Świadome i etyczne zarządzanie presją daje psu to, czego najbardziej potrzebuje: jasne zasady, STABILNOŚĆ emocjonalną, poczucie SPRAWCZOŚCI i prawdziwe BEZPIECZEŃSTWO. Opcje są dwie: albo damy środowisku wywierać niekontrolowaną presję albo świadomie jej użyjemy, żeby wzmocnić (!) psa.

Magdalena Balcerak